Tegoroczne ferie zimowe w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Dobrym Mieście przebiegały pod hasłem Każde dziecko coś potrafi (podobnie jak w latach ubiegłych).
Sponsorem ferii była Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży.
Zasady obowiązujące podczas zajęć w BIBLIOTECE zostały ujęte przez Panią Anitę Wawirowicz w wierszyku:
O dziesiątej przychodzimy,
Wszyscy dobrze się bawimy,
Nawzajem się szanujemy,
Z nikogo się nie śmiejemy.
Przez Bibliotekę od 24 stycznia do 3 lutego 2000 roku przewinęło się 2 120 osób w wieku od 4 do 12 lat. W porównaniu z rokiem ubiegłym jest to około 220 dzieci więcej.
W pierwotnych założeniach ustaliliśmy, że nie przyjmujemy więcej dzieci niż 80 dziennie i nie młodsze niż 6 letnie. Życie pokazało co innego. Przychodziły starsze dzieci z młodszym rodzeństwem. Kogo było odesłać ??? Przyjmowaliśmy wszystkich. I wszyscy świetnie się odnaleźli.
Największym powodzeniem cieszyły się zajęcia z zakresu pedagogiki zabawy prowadzone przez Panie Julitę Knysak i Anitę Wawirowicz. Wszystkie zajęcia oparte były na materiałach opracowanych przez osoby zgromadzone wokół Polskiego Stowarzyszenia Pedagogów i Animatorów KLANZA. Poza zajęciami integrującymi i zabawami spojonymi wspólną fabułą największą przyjemność sprawiały zabawy z chustą (a ściślej - pod chustą).
Dzieci miały okazję popracować na komputerze, zrobić identyfikator dla siebie, założyć swój plik czy porysować. Każde dziecko miało dla siebie pół godziny pod okiem instruktora - Pana Józefa Stasiewicza.
Ogromnym powodzeniem, nie tylko wśród chłopców cieszyły się turnieje warcabowe. Ponieważ w BIBLIOTECE najważniejszą rzeczą jest książka i słowo pisane - dzieci miały okazję zaprezentować swoje umiejętności recytatorskie i literackie. Zacytuję fragment wiersza napisanego przez jedną z uczennic biorących udział w FERIACH w BIBLIOTECE.
"BIBLIOTEKA NASZA"
...........................................
Tam można w ciszy poczytać,
A nawet różnych gości przywitać.
Biblioteka to chluba nasza
I turystów do nas zaprasza.
Pracują tam Panie wspaniałe
I co roku są ferie organizowane.
Więc szybko tam się zapisz,
Bo tyle książek przegapisz.
Pani Sabina zabiegana,
A Pani Dyrektor przez nas lubiana.
Lubimy chodzić do Biblioteki,
Bo są tam książki, a czasem dyskoteki. (To dla rymu)
Recytacje wierszy o książce i bibliotece były doskonałym tłem do opowieści na temat książek oprawionych w deski, przytwierdzonych łańcuchami do pulpitu. Bibliotekarka - Pani Sabina Rosiak - wprowadziła dzieci w świat książki starej i współczesnej. Pod przykrywką zabawy dzieci usłyszały wiele ciekawostek o książkach. Ta forma przemycania trudnej wiedzy spotkała się z ogromną aprobatą i zaciekawieniem ze strony dzieci.
Uczestnicy FERII w BIBLIOTECE, mieli okazję wziąć udział w warsztatach teatralnych prowadzonych przez Grażynę i Mirosława Korzunowiczów. Ballady o zwykłych sprawach - o miłości, rodzinie, rywalizacji, dykcji, możliwościach ruchowych, spotkały się z zainteresowaniem i spontaniczną reakcją ze strony dzieci. Każdy na chwilę stał się aktorem.
Dzieci spotkały się z Panią Alicją Siteń - radną dobromiejskiej Rady Miasta. Pani Ala przyniosła ze sobą 10 kilogramów masy solnej. Mówiła co zrobić z ciastem, które się klei do rąk i uczyła dzieci lepić różne zwierzątka, ludziki i maski. Dzieci bardzo chętnie przystąpiły do pracy. Efekty były zaskakujące.
Niezależnie od wybiórczo przedstawionych zajęć, każdy dzień w BIBLIOTECE był zajęty różnymi pracami manualnymi. Dzieci wykonywały prace różnymi technikami. Mobilizacją do aktywnego uczestnictwa były nagrody (za najpiękniejsze prace) w postaci atłasowych serduszek.
Na zakończenie ferii każde dziecko otrzymało maskotkę. Wolontariuszki obdarzono książkami.
Dzięki środkom finansowym, jakie udało się otrzymać z FUNDACJI DZIECI I MŁODZIEŻY, nasze dzieci codziennie dostawały coś do jedzenia (bułka, pączek, owoce, słodycze). Piekarze, z którymi współpracujemy od lat dostarczali nam tak duże i wymyślne bułki po 41 groszy, że musieliśmy je przekrajać.
W tym roku, w ramach otrzymanych środków z FUNDACJI, dodatkowo zorganizowaliśmy ferie w naszej wiejskiej filii w Barcikowie. Tu dzieci miały okazję spotkać się Państwem Ewą Ziembińską-Sobczak i Tadeuszem Sobczakiem w programie UWIERZYĆ w SIEBIE. Państwo Sobczakowie byli sponsorami czekolad i batoników dla każdego dziecka. Pokazaliśmy jak można wykorzystać bibliotekę publiczną - to jedyne "inne" miejsce - kiedy na okres ferii są zamykane szkoły.
Przytoczę kilka sytuacji i wypowiedzi potwierdzających nasze działania:
Przychodziły dzieci z rodzin głęboko patologicznych (tych było najwięcej), ale były też dzieci z rodzin dobrze sytuowanych, jedynacy. Były tez babcie i mamy, a nawet ojcowie. Przez cały czas realizacji programu - każdego dnia - Bibliotekę odwiedzali radni, którzy niestety nie są użytkownikami Biblioteki. To co zobaczyli - przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Stwierdzenia typu "jak nad tym zapanować", utwierdzało nas w naszych działaniach. Można było, każde dziecko miało identyfikator - nie było anonimowe i to nam w ogromnym stopniu ułatwiało pracę.
W tegorocznych bibliotecznych feriach uczestniczyły zeszłoroczne dzieci w 80%. Ważne, że ich przybyło w porównaniu do roku ubiegłego o około 40%. Ta liczba mówi sama za siebie. replika programu "Każde dziecko coś potrafi" okazała się jeszcze lepsza i bardziej interesująca nie tylko dla dzieci ale i dla rodziców.
Biblioteka zdobyła nowych czytelników. Młodzi po raz kolejny znaleźli bezpieczny przytułek. Dzieci w Bibliotece są "inne", nawet te najgorsze są lepsze.
Starałam się pochwalić te "dzieci złe, słabe w nauce" przed ich wychowawczynią, przed pozostałymi uczniami w klasie i osiągałam zamierzony efekt. Nauczycielka była zaskoczona i dziękowała mi za te słowa. Mam nadzieję, że dom nie zmarnuje tego co zrobiłyśmy przez dwa tygodnie.
Były i takie sceny "proszę Pani, kiedy będą bułki - bo ja jeszcze nic nie jadłam od rana".
Na dowód, że nie zmarnowałyśmy przyznanych nam pieniędzy mamy film z zakończeniem ferii i zdjęcia, oraz ogromną satysfakcję z zadowolonych twarzy dzieci i rodziców.