"CHIMERYCZNI I CZYŚCI LIMERYŚCI"2008 r. Anna Rau Pewna pani na wczasach w Krynicy Postanowiła być miss okolicy. Obnażyła więc wdzięki Budząc popłoch i jęki Pośród rdzennych estetów w Krynicy. Pewien Michał z Odessy Nagle zrzucił swe dressy. Myślał obnażając łydki, Iż czyni światu pożytki - a wyludnił ulice Odessy! 2007 r. Penka Była dziewczyna smutna troszkę pomyślałam, straciła broszkę żal jest jej takiej muszelki ale powodem są szelki a chłopak zmienił pion na ośkę Anna Wolf Do WBP wpadł bomber z lexem, świeżutki, pachnący pewexem. Zadzwoniła komóra, Błyszczał laptop i skóra, co się okazała lateksem. Żył raz w Olsztynie choleryk co chciał napisać limeryk lecz wciąż uciekał mu rym. Strasznie się wściekał tym, że musiał tu wstawić "kleryk". 2006 r. Karina Poniewozik Raz pewna dziewczyna młoda poszła do biblioteki Chciała tam znaleźć miłość, co przetrwa przez wieki Ciężko jest aż opisać, skalę jej rozczarowania! Chłopaka nie odnalazła, umarła zaś z zaczytania! Tak to nieraz bywa wśród regałów i książek biblioteki. Recydywista wciąż młody Wybrał się raz na jagody I podczas zbierania mozołu Do głębokiego wpadł dołu Skrzywiając nosowe przegrody Anna Śliwowska Pewna mała panna z Sopotu narobiła sobie kłopotu. Nocami nie spała, limeryki pisała. I tworzyła je z czołem pełnym potu. Pewna mała, cukrowa biedronka pewnego razu puściła bąka a tak się przy tym zmieszała że jeść już nie chciała i wyglądała jak chudziutka stonka Sylwia Białecka Samotna panna z Olsztyna nie śpi choć nocna godzina. Pana jednego kocha, więc nie je tylko szlocha, nie pije też nic prócz wina. 2005 r. Justyna Łuńska Pewnej panny z dobrego rodu Nie wydano za mąż za młodu Długo szukała Aż męża poznała Lecz ten już nie miał wzwodu. W Nowym Sączu, w pokoju z widokiem Siedzi kobieta i piwo żłopie Jako dziewczyna Próbowała wina Lecz się po nim rzucała z okien Anna Śliwowska Pewien mały pan z Iranu pił codziennie wodę z kranu. Raz coli spróbował, smak go ten oczarował, więc przestał przestrzegać Koranu. Anna Rau Pamięci Mojego Kota Pewien Kocur w mieście Olsztynie Nosił imię po sławnym Chopinie, Ale jęczał i dyszał, gdy mazurki zasłyszał! - i do dziś z tego słynie w Olsztynie Muzajos z Gratios Choleryk - limeryk Pewien filozof choleryk zapragnął napisać limeryk O tym, że homo sapiens nie myśli, ale sapie niszcząc sam siebie rozkoszą Wenery. Filozof Tales z Miletu z zasady nie jadał filetów bo wszędzie widział boskość nawet w czymś takim jak ość. Cóż by powiedział na temat szaletów? Anna Śliwowska Pewien mężczyzna z RFN-u jadł na śniadanie kilogram dżemu raz go kupował raz go gotował aż wyemigrował do ZSRR-u. Pewne cztery wariatki miały w głowie same kwiatki mieszkały razem dzieliły się zrazem Kopiując od siebie namiętnie notatki Anna Wolf Barok szczytował dwa razy, rzekł Pelc bez nijakiej odrazy. A że raz rzekł Hernas. Tak barok uczonych przyczyną urazy. Złapał katar Katarzynę Kasia pierzchła pod pierzynę Tam leżała I myślała Co, gdy złapie Jan Janinę? Natknęło kiedyś z Czarnolasu Jana "Stronisz przede mną Neto nietykana" Do swej pisał kochanej Od tego dnia tykanej Lecz rytm już zakłóca "Ta tykana" ... Siostry Moresówny Według Żeromskiego: "Siłaczka" Pewna Pani miała powera Żeby jechać do Pegeera Uczyła dzieci na siłe Urodę i zdrowie starciła I trzasła ją jasna cholera Pisarzowi Joyce'owi z Dublina Spodobała się pewna dziewczyna Lecz po miesiącu swawoli Została z niej Bloom Molly I w literaturze tkwiła tego przyczyna Pewna dziewczyna z Olsztyna W sylwestra napiła się wina I wkrótce powiła syna A wina to była wina Twierdziła dziewczyna z Olsztyna Anna Wolf Archiloch zwany arcy-dziurą, Nie był żołnierzem lecz zwykłym ciurą. W wojnie tchórz, a w poezji nóż w ślad posłał za Neobulą Aleksandryjska mnie nie nęci bo w niej krytycy najmniejszej chęci do niemieckiej literatury nie mieli ani kultury łaciną i greką chodząc nadęci. Był sobie Symonides z Samos co co dzień robił to samo. Z kobiet szydził bo się wstydził że go w młodości wodziły za nos. Sylwia Białecka Jeden mak oddziela od gryki, A ja w nocy piszę limeryki. I choć rymy nieskładne, A treści nieładne Wolę to niż hodować chomiki … Sylwestrowy szał mknie przez miasto, A Sylwester je nieświeże ciasto Szampanem popija starem Co go z ciastem dostał darem, A do ciasta mu samotność omastą.
|