powiat nowomiejski

Klempert Łukasz

Narciarze

Czytam książkę Alfreda Szklarskiego ,,Tomek wśród łowców głów”. Nagle słyszę dzwonek do drzwi. To mój kolega Rafał przyszedł pożyczyć mi swoją grę. Potem ja zainstalowałem. Gra ładowała się, a mnie zrobiło się słabo. Komputer wirtualnie wciągnął mnie do swego wnętrza.

Znalazłem się w grze od Rafała. Stoję na górze w Kurzętniku. Na nogach mam narty. Spostrzegłem Rafała gawędzącego z jakimś nieznajomym mi chłopakiem. Podeszli do mnie. Rafał przedstawił mnie swemu koledze. To Tomek Wilmowski. Jest moim przeciwnikiem. Mimo że Tomek jest bardzo inteligentny, przegrał ze mną pierwszą rundę i to bardzo mnie ucieszyło. Po zakończeniu rywalizacji znaleźliśmy się w pałacu w Łąkorku. Tam poznałem swego trenera, który udzielił mi kilka ważnych wskazówek. Był nim mój nauczyciel wychowania fizycznego, pan Czesław.

Przeszliśmy do następnej fazy zawodów. Tym razem zjeżdżaliśmy z góry w Łąkorzu, na której stoi wiatrak. Prowadził Tomek, ale skończyło się remisem. W wiatraku spotkałem się z trenerem i uzyskałem kilka kolejnych cennych wskazówek. Zbliżała się ostatnia runda, bardzo się bałem. Ona rozstrzygnie, kto zostanie zwycięzcą. Ruszyliśmy. Jedziemy ,,łeb w łeb”. Nagle Tomek wyprzedza mnie, lecz po chwili znowu jedziemy równo. Meta jest już blisko a zwycięzcy jeszcze nie ma. Nagle Tomek potyka się o korzeń drzewa, ja zatrzymuję się i spieszę mu z pomocą. Biorę go na barki i zmierzam w kierunku mety. Dotarliśmy tam razem. Sędziowie jednak muszą wyłonić zwycięzcę. Zostałem nim ja! Mój palec od nogi pierwszy przekroczył linię mety! Co za szczęście! Tomek cieszy się razem ze mną i dziękuje za pomoc. Ja tłumaczę mu, że nie ma za co. Zostajemy z Tomkiem przyjaciółmi. Trener jest zadowolony.

Po chwili otwieram oczy i znowu siedzę na swoim krześle w swoim pokoju. Biegnę do Rafała i opowiadam mu, ale on nie wierzy w to, co się stało.

Jutro pójdę do biblioteki i wypożyczę kolejną książkę o przygodach Tomka, mojego przyjaciela.

◄cofnij    ▲do góry